Dariusz Andrzej Czaja opowiada nam o kolejnej ciekawostce z historii Głogowa. Tym razem dowiecie się więcej o nieistniejącym już kościele św. Stanisława.
Przed II wojną światową teren obecnego Bulwaru Nadodrzańskiego był gęsto zabudowany, a wśród wielu budynków funkcjonowały tam do 1945 roku dwie świątynie – św. Stanisława oraz św. Krzyża. Niestety ich los, w trakcie ciężkich walk o głogowską twierdzę, został przesądzony… Dziś do lektury materiał o pierwszej z nich.
Jeszcze w latach 60. ubiegłego wieku, w odległości około 200 metrów w kierunku zachodnim od Zamku Książąt Głogowskich, w nabrzeżnym pasie Starego Miasta, znajdował się przyklasztorny kościół św. Stanisława, należący do zakonu franciszkanów. Przez wieki świątynia wraz z klasztorem, nie przedstawiały się zbyt okazale na tle innych; o wiele bardziej monumentalnych; głogowskich budowli sakralnych, jednak wnętrze samego kościoła charakteryzowało się ciekawymi rozwiązaniami architektonicznymi.

W 1257 roku książę Konrad – założyciel księstwa głogowskiego, wydaje jeden ze swoich dokumentów, z którego dowiadujemy się o istnieniu tego klasztornego założenia. Kościół wybudowany najprawdopodobniej już przed 1249 rokiem, znajdował się na południe od klasztoru. Miało to dogodny wpływ dla połączonego ze sobą całego kompleksu, ze względu na bliskość Odry oraz możliwość odprowadzania ścieków. W bezpośrednim sąsiedztwie kompleksu klasztornego od zachodu znajdowała się dzielnica żydowska, a od wschodu dwór biskupi. Świątynia posiadała bardzo ciekawy asymetryczny układ: prostokątne prezbiterium nakryte dwuprzęsłowym sklepieniem żebrowym, oraz korpus dwunawowy, a obie nawy były innej wielkości. Większa – czteroprzęsłowa posiadała jedynie strop i była przedłużeniem prezbiterium, a mniejsza, będąca też niższą, oddzielona arkadami, w której w znacznej części znajdowała się kaplica maryjna. Podstawowym budulcem kościoła była cegła, w śladowych ilościach wykorzystano kamień polny. Przy otworach okiennych użyto natomiast piaskowiec. W kolejnych wiekach kościół zmieniał swój wygląd. Dobudowano kaplice – fundowane przez bogatych mieszczan oraz cechy słodowników i piwowarów, oraz wieżę – umiejscowioną po południowej stronie kościoła i ciekawie skonturowaną: u dołu w kształcie kwadratu, w górnych partiach przechodzącą w ośmiobok.
Podczas pożaru miasta w 1615 roku, kościół z klasztorem spłonęły, jednak w następnych latach podjęto się odbudowy kompleksu. W trakcie okupacji Głogowa przez Szwedów w okresie wojny trzydziestoletniej, kościół stał się jedyną świątynią, której nie zamieniono na magazyny wojskowe, natomiast franciszkanie byli jedynymi duchownymi sprawującymi w całym mieście opiekę duszpasterską. W 1810 roku kościół przejęły pruskie władze, przekazując go wojsku, które stworzyło w nim zbrojownię. Takie użytkowanie powodowało ciągłą dewastację świątyni, a dopełnieniem jej dramatu był 1945 rok. Oblężenie Głogowa przetrwały tylko mury w pełnej wysokości z wyjątkiem ścian północnej i wschodniej, zniszczonych wybuchem pocisku. Klasztor natomiast został zniszczony niemal całkowicie. Od 1960 roku, na zlecenie Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków, przeprowadzono pomiary zachowanych murów, a w dalszej kolejności również prace archeologiczne. Trzy lata później pozostałości świątyni zostały zlikwidowane, a cegłę przeznaczono na przemiał.

Obecnie na Bulwarze Nadodrzańskim znajdziemy zachowane, w postaci lapidarium, obrysy tej budowli, wkomponowane architektonicznie w nowoczesne nadodrzańskie miejsce dla odpoczynku dla głogowian i turystów.
Tekst: Dariusz Andrzej Czaja
Zobacz też:

