O aresztowaniu w Głogowie syna Napoleona Bonaparte – Historia Głogowa

Wracamy z kolejną historyczną ciekawostką przygotowaną przez Dariusza Andrzeja Czaję. Tym razem o aresztowaniu w Głogowie syna Napoleona Bonaparte.
grafika-historia-Glogowa-z-Dariuszem-Andrzejem-Czaja

Dariusz Andrzej Czaja opowiada nam o kolejnej ciekawostce z historii Głogowa. Tym razem o tym, jak aresztowano w naszym mieście syna Napoleona Bonaparte.

Aleksander Colonna-Walewski urodził się w 1810 roku w Walewicach, będąc nieślubnym Napoleona Bonaparte i polskiej hrabiny Marii Walewskiej. Zgodnie z wolą ojca, Aleksander został Francuzem, jednak nie był zwolennikiem kariery wojskowej, którą forował Napoleon. Młody hrabia, po nienagannej edukacji w Genewie, utrzymywany z francuskich pieniędzy, prowadził początkowo beztroski styl życia, brylując w Warszawie, a następnie na salonach w Londynie i Paryżu.

Kilka miesięcy po wybuchu Powstania Listopadowego w 1830 roku, 21-letni wówczas hrabia, został wezwany przez francuskiego ministra spraw zagranicznych. Została mu powierzona tajna i ważna misja dyplomatyczna w Polsce, na co musiał przystać. Już w trakcie podróży nad Wisłę przeżył wiele dramatycznych chwil, z których część rozegrało się właśnie w nadodrzańskiej twierdzy.

Syn Napoleona – Aleksander Colonna-Walewski.

Walewski wyruszył do Polski z przesłaniem francuskim do władz powstańczych. Pewny siebie, nie chciał nawet fałszywego paszportu. Podróżował dyliżansem pocztowym, który po drodze zatrzymał się na nocleg w pruskim wówczas Głogowie. Walewski postanowił więc spędzić noc w jednym z miejscowych hoteli. Niestety dla niego, niemiecki wywiad działał doskonale, stąd błyskawicznie odwiedziło go dwóch miejscowych oficerów z nakazem aresztowania. W tamtych czasach w głogowskiej twierdzy przetrzymywano wielu polskich powstańców, stąd osoba Walewskiego, nie była w miejscowym areszcie kimś wyjątkowym. W związku jednak z ustaleniami pomiędzy Prusami a Rosją – Walewski miał zostać przetransportowany z Głogowa do Petersburga, co oczywiście, zgodnie z pruskim drygiem, nastąpiło dość szybko.

W czasie całodziennej podróży pruska eskorta postanowiła spędzić noc w jednej z karczm po drodze. Przygotowania do noclegu całkowicie pochłonęły żandarmów i żaden z nich nie miał czasu zwracać uwagi na więźnia, który to skwapliwie wykorzystał, rzucając się do ucieczki. Brnąc w śniegu, ewakuował się do lasu a dalej do wsi, gdzie po sowitej opłacie, spędził noc w jednym z domostw. Po przebraniu się w chłopskie łachmany, wyruszył kolejnej nocy w kierunku Księstwa Poznańskiego, a stamtąd do Warszawy. Następnie brał czynny udział na polach bitewnych, choć początkowo otrzymał propozycję objęcia stanowiska adiutanta księcia Michała Radziwiłła, z której nie skorzystał. Za zasługi w trakcie walk z zaborcami, otrzymał krzyż złoty Orderu Virtuti Militari. Jeszcze przed upadkiem powstania, przeniesiono go do Wielkiej Brytanii a dalej do Francji, gdzie został wojskowym, dziennikarzem i politykiem. Zmarł  w 1868 roku w Strasburgu.

Nadesłane przez: Dariusz Andrzej Czaja

Zobacz również:

Oskary zaczęły się w Głogowie… 140 lat temu urodził się Emil Jannings

O Fontannie Fritza Reutera