Tradycja objadania się pączkami od Tłustego Czwartku do Kusego Wtorku

Kilka ciekawostek o pączkach…
trzy pączki

Ostatnie dni karnawału zwane w Polsce „Kusymi dniami” czy „Ostatkami” to szalony czas zabawy, tańców, najadania się i picia w niezbyt „umiarkowanych” ilościach. Taki stan rzeczy trwał do Wtorku, a nawet do porannych godzin Środy Popielcowej, chociaż zdarzało się i później – zabawy w „przeciąganie kłody” i „krocaki”.

Ale… dzisiaj o pączkach, smażonych na głębokim tłuszczu i spożywanych w ogromnych ilościach. Chłopski pączek był mało puchaty, raczej twardy, za to dobrze „nadziany”, a rzuconym można było podbić oko. Pączki dworskie czy mieszczańskie były bardziej delikatne, sprężyste i nadziewane słodkim wsadem, bądź migdałem lub orzechem. To smażone ciasto drożdżowe, jakie znamy, prawdopodobnie pochodzi z Berlina…

Na Dolnym Śląsku znany był od XVIII wieku, a zwłaszcza Wrocław miał swojego króla karnawału – krepla nadziewanego powidłami lub musem śliwkowym z dodatkiem cynamonu. Zjadano go w olbrzymich ilościach i układano na jego cześć odpowiednie pieśni. Dla głodnych wiedzy i ciekawskich proponujemy wgryzienie się w temat i odsyłamy na stronę http://dolnoslaskosc.pl/zapomniane-potrawy-przedwojennego… Miłej lektury i smacznego!

Tekst: Muzeum Archeologiczno-Historyczne w Głogowie