Podczas przejścia fali kulminacyjnej przez Głogów wydawać się mogło, że jest względnie spokojnie. Ale to pozory. Bohaterowie po cichu walczyli w najbardziej zagrożonych miejscach miasta. Dziś już możemy powiedzieć, że dzięki pomocy chociażby Kompanii Gryf – uratowano dużą część zagrożonych zalaniem terenów. A to tylko jeden przykład ofiarności służb i ochotników w tym czasie.
W czwartek z Głogowa wyjechała stacjonująca w naszym mieście od zeszłego tygodnia Kompania Gryf. To specjalna jednostka z Województwa Pomorskiego, w skład której wchodzili strażacy z różnych miast, specjalizujący się w walce z powodziami. Mieli ogromny wkład w uratowanie przed zalaniem domów na Ostrowie Tumskim.
Kompanię Gryf pożegnał m.in. prezydent Głogowa Rafael Rokaszewicz, który podziękował im za ogrom pracy, skutkujący uratowaniem wielu domów w tej części miasta. Podczas powodzi w 1997 i 2010 woda wdarła się wgłąb ulicy Dobrej i do wielu domów. Tym razem udało się tego uniknąć – ale kosztem pełnej poświęcenia pracy.

– Słowa podziękowania to za mało, bo to był kawał świetnej roboty. Mówię to w imieniu mieszkańców nie tylko tej części zagrożonej, ale wszystkich głogowian. Bo przecież nieszczęście jednego mieszkańca to nieszczęście całego miasta. Wy swoją pracą spowodowaliście, że wiele tych domów zostało ocalonych. Dziękuję Wam z całego serca – mówił prezydent Rafael Rokaszewicz.
Podczas wyjazdu kompanii prezydent wręczył strażakom symboliczne zdjęcia napisu, który w podzięce dla ich pracy wykonali mieszkańcy uratowanej części miasta.

Uratowali Ostrów Tumski – mieszkańcy nazywają ich „Aniołami w mundurach”
Strażacy z Kompanii Gryf kierowali akcją w okolicach ul. Dobrej. W miarę możliwości wspierali ich żołnierze WOT oraz miejscowi strażacy. Doświadczenie Gryfów i pełna poświęceń praca pomogła zatrzymać wodę, zanim wdarła się do garaży na końcu ulicy.
– To nie była tylko walka o garaże. Gdyby woda wdarła się na ten poziom, zalałaby też duży obszar za nimi, na którym znajduje się wiele domów. Same garaże jednocześnie nieco nam pomogły, a nieco też utrudniły. Pomogły, bo ich ściana stanowiła barierę, dzięki której musieliśmy zabezpieczyć workami mniejszy obszar. Utrudniały, bo woda podchodziła też kanałami, które znajdują się pod garażami – słyszeliśmy od strażaków.
Doświadczenie strażaków z Kompanii Gryf przydało się też przy układaniu zabezpieczeń na drugiej części Ostrowa Tumskiego, przy Domu Uzdrowienia Chorych oraz na wałach na Widziszowie i w powiecie. Mieszkańcy okolicznych domów nie kryli wdzięczności dla ofiarnej pracy strażaków.
– To anioły w mundurach – mówiła jedna z mieszkanek.
Tak wyglądała praca przy ratowaniu Ostrowa Tumskiego:











Fot. sekc. Aron Górnowicz – PSP
Ogrom pracy przed i po przejściu fali
Przed przejściem fali kulminacyjnej, w trakcie i po jej dotarciu do miasta wszystkie służby były właśnie w takich miejscach, walcząc z żywiołem. Choć Głogów nie uniknął strat podczas powodzi, to gdyby nie ich praca – te byłyby znacznie większe.
Warto dodać, że strażacy z Kompanii Gryf do Głogowa przyjechali po pracy na wałach m.in. we Wrocławiu. Nie mieli czasu na odpoczynek i niemal z miejsca przystąpili do akcji w naszym mieście.
Strażacy z Pomorskiego to tylko część osób, które w ostatnich dniach ciężko pracowały w walce z powodzią na terenie miasta. Przy zabezpieczaniu rożnych części Głogowa i nadzorowaniu wałów działali też m.in. strażacy z głogowskiej PSP, strażacy z OSP, strażacy z Wielkopolski, wojsko, WOT, harcerze, mieszkańcy zagrożonych terenów, służby miejskie czy też ochotnicy. Wszystkim należą się ogromne brawa.
Pożegnanie Kompanii Gryf:

























Fot: Kacper Chudzik
Znajdziesz nas na:
Zobacz też:







