W tym tygodniu w cyklu „Historia Głogowa” Dariusz Andrzej Czaja opowie o polskim agencie działającym przed II Wojną Światową na terenie niemieckiego wówczas Glogau.
Tym razem poruszymy temat działalności agentów polskich we Wschowie i Głogowie, którzy po wkroczeniu wojsk niemieckich do Warszawy w 1939 roku i przejęciu niezniszczonej części akt polskiego wywiadu, zostali zdekonspirowani i aresztowani przez Niemców. Następnie, za działalność na rzecz Rzeczypospolitej, skazani na śmierć w pokazowych rozprawach sądowych III Rzeszy. Co ciekawe, nie brakuje hipotez, że akta te w ręce niemieckie dostały się zupełnym przypadkiem. Ale to temat na inną dyskusję, a zainteresowanych tym zagadnieniem, odsyłam choćby do opracowań prof. Leszka Gondka.
Warto jednak podać choć jeden przykład polskiego agenta działającego we Wschowie, Głogowie i Lesznie. To pochodzący z Torunia Zygmunt Bojanowski, który w 1937 roku stał się reporterem gazety codziennej, wychodzącej w Głogowie a mającej swoją filię we Wschowie. Stał się agentem Oddziału II Wojska Polskiego o numerze 1870 i to – co ciekawe – z inicjatywy niemieckiej! Ponieważ był już agentem niemieckiego kontrwywiadu i podlegał placówce głogowskiej. Tu otrzymywał nowe zadania do rozpracowania.

Pobudki patriotyczne (choć nie należy wykluczać też innych) spowodowały, że do wybuchu wojny pracował jednak wyłącznie dla Polaków. Szczególnie jego dane przekazywane stronie polskiej z okresu 1938 i 1939 były niezwykle istotne. Mimo obowiązku raportowania Niemcom, wiele spraw po prostu nie zgłaszał. Jednym z zadań, zleconych mu przez Niemców była obserwacja mieszkańca Wschowy o nazwisku Körner, podejrzanego o współpracę z polskim wywiadem. Bojanowski, mało że nie wydał go Niemcom, to jeszcze w krótkim czasie przekazał Polakom wszelkie dane o prowadzących to śledztwo dwóch gestapowcach – komisarza Würsta z Głogowa i Boxa ze Wschowy. Ufni do końca Niemcy zlecali mu sporo zadań dotyczących pasa przygranicznego. Jeszcze w lecie 1939 roku otrzymał zadanie rozpracowania sił wojskowych i policyjnych w Lesznie, które wraz ze zbliżającym się zagrożeniem wojennym, miały wzmocnić tamtejszy garnizon. Miał również werbować na stronę niemiecką polskich żołnierzy jak i cywilów.
Po wybuchu wojny we wrześniu 1939 roku, poprzez przejęcie przez Niemców akt w Warszawie, został zdekonspirowany i skazany na śmierć.
Dariusz Andrzej Czaja
Znajdziesz nas na:
