Oficjalne wymogi Biura Rekordów połączone z radosną atmosferą świętojańskiej
tradycji i kobiecej energii – tak zapowiadają się nadchodzące Głogowianki 2026.
Już 21 czerwca mieszkańcy Głogowa podejmą ambitną próbę wpisania się do oficjalnej
księgi rekordów. Nad brzegiem Odry ma paść Rekord Polski w jednoczesnym
puszczaniu wianków, który połączy pokolenia we wspólnej zabawie i pokaże
niesamowitą siłę lokalnej społeczności.
Tegoroczna edycja wydarzenia zmienia tradycyjne powitanie lata w pełne pozytywnych
emocji wyzwanie. Mieszkańcy regionu staną przed szansą ustanowienia oficjalnego
Rekordu Polski w kategorii „Najwięcej osób puszczających wianki jednocześnie”. Aby próba
zakończyła się sukcesem, na nadodrzańskim brzegu musi pojawić się minimum 100 osób.
Nad prawidłowością i pełną transparentnością całego wyzwania będzie czuwać obecna na
miejscu sędzina z Biura Rekordów (https://biurorekordow.pl/), która przeprowadzi oficjalne i skrupulatne liczenie uczestników. Aby wynik został ostatecznie certyfikowany, wszyscy
muszą wypuścić swoje wianki na wodę dokładnie w tym samym momencie, jednocześnie,
na sygnał.
Ponieważ jest to święto tworzone od mieszkańców dla mieszkańców, każdy ma za zadanie
przynieść ze sobą własny wianek. Niezwykle ważnym warunkiem, na który organizatorzy
kładą szczególny nacisk, jest wymóg biodegradowalności wianka. Wszystkie plecionki
muszą powstać wyłącznie z naturalnych materiałów, takich jak polne kwiaty, zioła czy
gałązki, bez użycia plastiku, drutów czy syntetycznych ozdób. Dzięki temu tradycja idealnie
połączy się z troską o czystość rzeki.
Kulminacyjny moment bicia rekordu zaplanowano na godzinę 18:00, jednak wydarzenie
rozpocznie się już o 16:00. Na miejscu na uczestników czekają warsztaty florystyczne,
rękodzielnicze, kreatywne a także możliwość bezpłatnej konsultacji z dietetykiem czy
optometrystą. Głogowianki 2026 mają być dowodem na to, że oficjalne sukcesy można
zdobywać z uśmiechem na ustach, łącząc pokolenia w rytmie dobrej, wspólnej zabawy.
Organizatorem jest Miedziowe Stowarzyszenie.
Tekst nadesłany przez Miedziowe Stowarzyszenie.
