Tym razem w cyklu „Historia Głogowa” Dariusz Andrzej Czaja przybliża jak w średniowiecznym Głogowie wyglądał handel.
Pierwszym stymulatorem rozwoju średniowiecznego Głogowa był handel. Wiązało się to przede wszystkim z istnieniem drogi handlowej łączącej miasta wielkopolskie z południowymi Niemcami ale też w mniejszym stopniu z trasą pomiędzy Wrocławiem a Frankfurtem nad Odrą. O ile jeszcze w XII wieku znaczenie szlaków zmalało, głównie w związku z upadkiem gospodarczym Wielkopolski, to w 2. poł. XIII wieku ruch na szlakach odradza się z powodu ponownego ożywienia gospodarki i zagospodarowania Śląska ale też z uwagi na ścisły związek polityki książąt głogowskich z władcami Wielkopolski.
W mieście, po 1300 roku, zauważalny jest napływ przedstawicieli zawodów do tej pory uznawanych za luksusowe. Poza funkcjonującymi do tej pory piekarzami, rzeźnikami, krawcami i szewcami – produkującymi swoje wyroby wyłącznie na rynek lokalny, pojawili się przedstawiciele zawodów bardziej wyspecjalizowanych – takich jak: złotnicy, murarze, balwierze, kuśnierze, kowale, kotlarze czy też piernikarze. Rozwój głogowskiego rzemiosła spowodował powstanie licznych i silnych korporacji cechów. Stało się to również napędem zarówno dla lokalnego rynku ale też eksportu towarów. Do końca XV wieku głogowski handel, mimo dużego znaczenia, pozostawał jednak w cieniu największego ośrodka gospodarczego Śląska – Wrocławia. Zmieniło się to jednak diametralnie w trakcie wojny handlowej tego miasta z Polską, która miała miejsce na przełomie XV i XVI wieku. Wówczas to karawany kupieckie zmieniły swoje dotychczasowe trasy na te, które prowadziły przez Głogów. Dzięki temu miasto w szybkim tempie bogaciło się i rozwijało. Szansę tę wykorzystali również kupcy głogowscy, którzy swoje towary upłynniali w miastach Wielkopolski, będąc aktywnymi szczególnie w Poznaniu.

W trakcie tego konfliktu gospodarczego, przez Głogów podróżowały po 1490 roku bogate karawany kupieckie z Wielkopolski, wiozące skóry czy produkty spożywcze, a z Niemiec – sukno i towary luksusowe. Tędy też wieziono do śląskiej dzielnicy sól oraz towary przewiezione drogą morską do portów bałtyckich. Co ciekawe – bogate i urodzajne okolice Głogowa produkowały znaczne nadwyżki żywności, które były przedmiotem lokalnej wymiany z ludnością zamieszkującą mniej urodzajne tereny, leżące na prawym brzegu Odry. Wcześnie też miasto uzyskało książęcy przywilej – prawo mili – zapewniający mieszczanom monopol na handel w obrębie mili od granic miasta.
O znaczeniu i wielkości handlu w Głogowie świadczyć mogą odbywające się w mieście cotygodniowe targi oraz trzy stałe wielkie jarmarki: w dniu Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny (15 sierpnia), św. Stanisława (8 maja) oraz św. Andrzeja (30 listopada).
Dariusz Andrzej Czaja
Znajdziesz nas na:

