Tularemia (zwana też gorączką zajęczą) to rzadka choroba odzwierzęca. Łatwo jej uniknąć, jeśli będziemy pamiętać o kilku podstawowych zasadach. Oto garść informacji – warto przeczytać – zwłaszcza, jeśli spędzacie czas w lasach lub ze zwierzętami.
W wyniku niedawnego stwierdzenia przypadku tularemii u człowieka prezentujemy krótki poradnik – jak zabezpieczyć się przed tą chorobą. Jest ona rzadka i, na szczęście, nie przenosi się z człowieka na człowieka. Podobnie jak boreliozą, można się nią zarazić np. od kleszczy – choć są też inne źródła tularemii. Powiatowy Lekarz Weterynarii przypomina o kilku podstawowych zasadach, które pomogą nam jej uniknąć.
- unikaj ukąszeń kleszczy – idąc do lasu i w inne miejsca ich występowania stosuj repelenty odstraszające pajęczaki i owady
- nie jedz niedogotowanego mięsa – zwłaszcza królików i zajęcy
- nie pij potencjalnie zanieczyszczonej wody (z rzek, jezior, stawów, strumieni itp.)
– Do zakażenia człowieka może dochodzić przez ugryzienie przez zakażonego owada (kleszcze, komary i muchy), przez bezpośredni kontakt z tkankami zakażonych zwierząt i skażoną glebą lub przez picie skażonej wody i jedzenie niedogotowanego, skażonego mięsa. W niektórych przypadkach do zakażenia dochodzi na skutek wdychania skażonego aerozolu – czytamy w komunikacie Powiatowej Inspekcji Weterynaryjnej w Głogowie.

OBJAWY CHOROBY – JAK JĄ ROZPOZNAĆ?
Choroba przenoszona jest przez bakterie francisella tularensis, które potrafią przetrwać kilka tygodni w niskiej temperaturze zarówno w wodzie, wilgotnej glebie, sianie, jak i padlinie zwierzęcej. Naturalnym rezerwuarem bakterii (bytują tam one stale nie powodując objawów choroby) są różne gatunki zwierząt, głównie króliki, zające, wiewiórki, lisy i kleszcze. Jakie daje objawy?

LECZENIE TULAREMII
Jedzenia niedogotowanego mięsa i picia skażonej wody łatwo uniknąć. Trudniej ochronić się przed ukąszeniem kleszcza. Dlatego zawsze należy zwracać uwagę na objawy, zwłaszcza jeśli wystąpią kilka dni po takim ugryzieniu. Leczenie tularemii polega na podaniu antybiotyków. Odpowiednio wcześnie zaczęte pozwala na całkowite wyleczenie.
Tularemia nie jest nową chorobą. Pierwszy jej przypadek w Polsce oficjalnie odnotowano w 1949 roku i pochodził prawdopodobnie od zajęczej skóry. Od tamtej pory w Polsce zachorowało na nią kilkaset osób.
Znajdziesz nas na:

