W 915. rocznicę Obrony Głogowa Dariusz Andrzej Czaja o siłach zbrojnych, które zmierzyły się pod głogowskim grodem w 1109 roku.
Obchodzimy już 915 rocznicę obrony Głogowa – piastowskiego grodu, nieudanie obleganego przez wojska niemiecko-czeskie na przełomie sierpnia i września 1109 roku. Spróbujemy zatem porównać siły zbrojne, jakimi dysponowały strony tego konfliktu. Zmierzymy się również z oszacowaniem ilości obrońców na głogowskich wałach grodowych.
Niemiecka armia, która ruszyła na Polskę w 1109 roku, mogła liczyć nawet 10 tysięcy zbrojnych. Znalazło się w niej rycerstwo z Saksonii, Bawarii, Frankonii, Lotaryngii, a także kontyngent około dwóch tysięcy zbrojnych z Czech. Do tego należy uwzględnić jeszcze liczne służby pomocnicze towarzyszące wojsku. Wymarsz z Erfurtu, który był punktem koncentracji wojsk, nastąpił z początkiem sierpnia. Najazd nastąpił w trudnym dla Polski momencie. Bolesław Krzywousty zajęty był właśnie obleganiem grodów pomorskich. Nie mógł od nich odstąpić. Ryzykowałby nie tylko ponowne opanowanie terenu przez Pomorzan, lecz także ich atak na Wielkopolskę.
Liczebność regularnego wojska, jakim mógł rozporządzać polski książę, szacuje się na trzy, cztery tysiące. Było ono zdecydowanie słabiej uzbrojone niż wojska niemiecko-czeskie. Tylko hufiec książęcy posiadał pancerne zbroje i lepszą broń, taką jak choćby kusze. Na dodatek pozostawało rozdzielone na dwie części, z których tylko jedna znalazła się pod Głogowem jako wsparcie grodu. Druga pozostała w tyle jako odwód, odpoczywając tymczasem po trudach walk pomorskich i umacniając pobrzeże Baryczy – drugiej naturalnej linii obronnej – na wypadek sukcesu najeźdźców w Głogowie.
Na szczęście, choć Piasta zawiedli zagraniczni sojusznicy, mógł liczyć na pospolite ruszenie. Było to wsparcie w sile nawet kilkunastu tysięcy dusz. Ostatecznie wojska Bolesława przewyższyły więc liczebnie siły niemiecko-czeskie. Warto podkreślić, że w obronie kraju udział brali na polecenie władcy także chłopi. Na korzyść Polski działał poza tym fakt, że mimo skupienia Krzywoustego na sprawie Pomorza, już wcześniej zlecił on umocnienie i przygotowanie grodów na granicy z Niemcami. Rozkaz objął Lubusz, Krosno Odrzańskie, Bytom Odrzański, Głogów oraz Wrocław.
W walkach o Głogów obie strony używały wszystkich możliwych sposobów zaciętej walki. Przed natarciem, zgodnie z nakazem Henryka V, zostały wybudowane machiny wojenne. Następnym krokiem podjętym przez króla był podział oddziałów na grupy szturmowe i wyznaczenie im odcinków natarcia. Specjalnie wybudowany przez wojska oblężnicze wał wokół Głogowa, spełniał dwojakie zadanie: otaczał oblężonych od zewnątrz, uniemożliwiając próby przedarcia się obrońców przez pas oblegających w celu porozumienia się z własnymi siłami głównymi i sprowadzenia odsieczy. Umożliwiał też atakującym wyrzucanie pocisków z machin wojennych i broni miotającej z ukrytych i niewidocznych dla broniących stanowisk. Chronił też samych obsługujących owe machiny rycerzy przez pociskami lecącymi z grodu. Tak do oblężenia przygotowywali się atakujący. Również w grodzie głogowskim pośpiesznie trwały przygotowania do odparcia oblężenia. Dowodzącym grodu był zarządca grodowy – komes, zapewne w tym konkretnym wypadku wspierany przez zacniejszych drużynników Krzywoustego, którzy przetrwali atak na głogowskie podgrodzie. Organizacja obrony grodu polegała przede wszystkim na wyznaczeniu wojskom grodowym określonych odcinków wału, wież i bram do obrony. W średniowieczu podobny system obrony sprawdzał się w takich sytuacjach wielokrotnie. Mury (wały) miast (grodów) dzielono zwykle między poszczególne cechy lub oddziały wojsk obronnych, wyznaczając im określone partie obwarowań do obrony. Do obrońców należało umacnianie rozbitych wałów drewnem dostępnym w grodzie, przygotowanie narzędzi walki i gromadzenie ich przy wale, bądź też na jego szczycie (kamienne pociski, drewniane bale, gorąca woda – którą oblewano atakujących).
Prof. Benon Miśkiewicz podzielił wojska broniące warowni na: walczących bezpośrednio na wałach oraz przygotowujących i dostarczających obrońcom wszelkiego rodzaju środków walki (gorące lub palące roztwory/ciecze, kamienie, belki, różne pociski do rażenia wojsk podchodzących pod gród). Tej drugiej grupie obrońców przypadało też gaszenie pożarów, wzniecanych przez pociski nieprzyjaciela wewnątrz grodu. Tak przyjęta organizacja obrony sugeruje, że brała w niej udział cała ludność, co w przypadku Głogowa grodowa (szacunkowo 3000 osób) jest zgodne z przekazami źródłowymi. Powodzenie obrony warowni nie zależało tylko od udziału wojsk, lecz przede wszystkim całej ludności i ich masowego zaangażowania w walkę.
Prof. Karol Olejnik twierdzi, że obok ludności zaangażowanej w obronę, zawodowych wojów na wałach w Głogowie mogło być najwyżej 200-300, ale szczupła przestrzeń wokół grodu uniemożliwiała napastnikom wykorzystanie przygniatającej przewagi liczebnej.
A już w sobotę – 24 sierpnia – o godz. 14:00 spotykamy się pod Pomnikiem Dzieci Głogowskich, a po krótkiej uroczystości przejdziemy na dziedziniec Zamku Książąt Głogowskich na piknik historyczny! Wstęp wolny, zapraszamy!

O programie pikniku historycznego pisaliśmy tutaj – przeczytaj co będzie się działo!

