Druga połowa wszystko zmieniła

Chrobry przegrywa w Niecieczy

Bardzo dobra pierwsza połowa, ale posypało się w drugiej i głównie za jej sprawą Chrobry przegrał w Niecieczy z Bruk-Bet Termalicą 1:3.

Chrobry znakomicie wszedł w mecz. Już w 6. minucie objął prowadzenie. W końcowej fazie akcję pociągnęli Mateusz Bochnak z Jakubem Kuzdrą. Ten drugi dograł wzdłuż bramki, a Rafał Wolsztyński w zamieszaniu skierował piłkę do środka. To nie zadowoliło głogowian, którzy po chwili mogli prowadzić dwoma golami. Sebastian Steblecki po podaniu Mateusza Bochnaka mocno uderzył w światło bramki, ale po drodze futbolówkę przyblokowano i z tego był tylko rzut rożny.

W 20. minucie wydawało się, że Pomarańczowo-Czarni staną przed kolejną świetną okazją do podwyższenia wyniku. Pędzący na bramkę Rafał Wolsztyński został sfaulowany i początkowo sędzia wskazał na 11 metr. Kiedy do wykonania rzutu karnego już szykował się Jaka Kolenc, po weryfikacji arbitrzy zmienili swoją decyzję, ostatecznie dyktując rzut wolny tuż przed szesnastką. Po tym stałym fragmencie uderzenie Wolsztyńskiego zostało zablokowane.

W Chrobrym spróbował jeszcze Robert Mandrysz, strzelając z dystansu, po czym piłkę chwycił golkiper Termaliki. Gospodarze zagrozili dopiero w końcówce. Groźnie, lecz niecelnie przymierzył Kacper Karasek. Po 45 minutach Chrobry był na jednobramkowym, zasłużonym prowadzeniu.

Druga odsłona wszystko zmieniła. Po jej pierwszym kwadransie to gospodarze byli na prowadzeniu, co dały trafienia Adama Radwańskiego i Murisa Mesanovicia, kolejno w 52. i 56. minucie. Trener Marek Gołębiewski zareagował potrójną zmianą, bo na boisku pojawili się Mateusz Machaj, Paweł Tupaj i Jakub Górski, lecz w natarciu cały czas byli miejscowi. W 66. minucie rezultat podwyższył Marcin Grabowski. Stało się jasne – biorąc dodatkowo pod uwagę też to, jak ciężko Chrobremu grało się we wcześniejszych pojedynkach z tym przeciwnikiem – że o jakąkolwiek zdobycz będzie tu ciężko. Mimo tego głogowianie mieli jeszcze swoje szanse. Już przy wyniku 3:1 piłkę po strzale wychodzącego na czystą pozycję Patryka Kusztala odbił Tomasz Loska, a późniejszy strzał Mavroudisa Bougaidisa był nieznacznie niecelny.

Teraz bardzo krótka przerwa, bo już w niedzielę o godz. 18.00 Chrobry na swoim stadionie zagra z Podbeskidziem Bielsko-Biała.


tekst i zdjęcia: Łukasz Jaremkiewicz, Chrobry Głogów