Mecz nie zaczął się dla Chrobrego dobrze. Już w 11 minucie gospodarze byli na prowadzeniu. Piłka była adresowana w pole karne do Mateusza Michalskiego i choć nie zdołał jej przyjąć, niefortunnie odbiła się od Mavroudisa Bougaidisa i wpadła do środka.
W Łodzi Chrobry po raz drugi wystąpił bez Mateusza Machaja, a poza chorującym trenerem Ivanem Djurdjeviciem listę absencji powiększył Dominik Piła. Podstawowy młodzieżowiec został wyeliminowany z gry przez kontuzję i choć tylko na kilka dni, po dobrych ostatnich występach była to duża strata dla drużyny. Jego miejsce zajął Dominik Dziąbek.
-Jesteśmy zawiedzeni rezultatem tego spotkania. Bo przyjechaliśmy tutaj powalczyć o punkty w wracamy do domu z niczym. W pierwszej połowie ta pierwsza bramka była dość przypadkowa i generalnie mecz był wyrównany. W drugiej połowie wiedzieliśmy, że musimy więcej stworzyć z przodu, że musimy bardziej zaryzykować. Próbowaliśmy zmieniać z dwójki napastników na jednego, żeby zwiększyć zawodników w środku pola i pograć bardziej kombinacyjnie, natomiast wszystko czego próbowaliśmy nie przyniosło efektu. Widzew była bardziej konkretny dlatego wygrał spotkanie – komentował Maciej Stachowiak, drugi trener zespołu.
Chrobry wraca z Łodzi bez punktów, lecz cały czas z dobrym początkiem w lidze, mając sześć na dziewięć możliwych punktów.
Już za kilka dni kolejny mecz o ligowe punkty. W czwartek o godz. 18.00 głogowianie zmierzą się na wyjeździe z Górnikiem Polkowice.
Źródło: Chrobry Głogów.








