Pracownik socjalny – zawód czy powołanie

21 listopada obchodzony jest Dzień Pracownika Socjalnego. Zapraszamy do krótkiego reportażu o tym, jak na co dzień wygląda praca głogowskich pracowników socjalnych.
MOPS Głogów pracownicy socjalni

Justyna Baczyńska (23 lata pracy), Aneta Mazurkiewicz(19 lat pracy) i Lidia Skrętkowska (37 lat pracy) pracują w zespole do spraw przemocy i uzależnień w Miejskim Ośrodku Pomocy Społecznej. Na co dzień pracują z ludźmi, którzy doświadczają przemocy domowej i z tymi, którzy borykają się z różnymi problemami i trudnościami.

Aneta Mazurkiewicz – Dla mnie najtrudniejsze jest znalezienie granicy, do którego momentu powinnam się angażować, a gdzie należałoby powiedzieć stop. Dużo jest takich sytuacji kiedy moje własne sumienie i przekonania nie pozwalają mi się godzić na pewne rzeczy, albo kiedy zastanawiam się, na ile mogę wkroczyć w życie osoby pokrzywdzonej.

Justyna Baczyńska: Dla mnie trudnymi momentami są procesy sądowe, kiedy musimy chronić osoby doświadczające pomocy i bronić się przed atakami ze strony sprawców i ich adwokatów.

Na pytanie, czy da się zawodowe sprawy zostawić za drzwiami w pracy odpowiadają: NIE

Justyna Baczyńska: Te myśli „Co jeszcze można zrobić’ nie zostają w pracy. Często jeszcze w domu myślimy, jak je rozwiązać, jak skutecznie pomóc.

Lidia Skrętkowska: Wypowiedziałam się w obronie kobiety, która przez 40 lat doznawała przemocy ze strony męża. Pan poczuł że mu szkodzę i zaczął szkalować moje imię przed różnymi instytucjami. I to są trudne momenty, kiedy chcemy pomóc a jesteśmy jeszcze potem oskarżane. Ale wszystko jest do przejścia

Panie przyznają, że praca ma wpływ na ich osobowość i charakter.

Justyna Baczyńska: Ja na pewno jestem teraz silniejszą kobietą, teraz wiele rzeczy nie jest mnie w stanie złamać czy wystraszyć.

Natomiast pani Lidia twierdzi, że w pracy nauczyła się ważnej rzeczy Z każdej sytuacji jest jakieś wyjście, nie zawsze takie jakie byśmy chcieli, ale trzeba umieć znaleźć rozwiązanie w każdej sytuacji.

Aneta Mazurkiewicz: Tego, czego my się uczymy w pracy z ludźmi, to co czerpiemy od ludzi, to nas ubogaca i przekłada się na nasze życie osobiste. Czasami uczymy się na cudzym życiu, jakich błędów unikać.

Iwona Czuj, terenowy zespół pracy socjalnej (20 lat pracy):

  Ludzie nie mają pojęcia o tym, co tak naprawdę robimy. Ta nasza praca wymaga wielu umiejętności – w praktyce musimy być lekarzem, prawnikiem, opiekunką, sprzątaczem. Są też trudni klienci. Najtrudniejsza jest praca z roszczeniowymi ludźmi, osoby agresywne, osoby z zaburzeniami psychicznymi, osoby bezdomne – mówi i dodaje, że wybierając ten zawód trzeba się mocno zastanowić. Myślę, że w tej pracy niezbędna jest empatia i szacunek do drugiego człowieka.

Ewelina Nowak (21 lat pracy) z zespołu ds. Rodziny i Działań Środowiskowych miała możliwość pracy w zawodzie kosmetologa. Jednak wybrała pracę socjalną i decyzji nie żałuje:

Tworzymy projekty, które są odpowiedzią na potrzeby mieszkańców Głogowa, sporo uwagi poświęcamy pobudzeniu społecznej aktywności oraz inspirowaniu działań samopomocowych i edukacyjnych. Praca ta daje mi wiele radości i satysfakcji. Kolejne wyzwania, które się pojawiają skłaniają do pogłębienia wiedzy i realizacji nowych celów. Działania Zespołu ds. Rodziny i Działań Środowiskowych ukierunkowane są na wzmacnianie rodziny. Motywują do podejmowania nowych inicjatyw. Są informacje zwrotne, które otrzymujemy od naszych podopiecznych z których wynika, ze cenią naszą prace i że pomoc jaką oferujemy jest dla nich ważna i potrzebna.

Ciężkich momentów w pracy jest dużo. Czasami człowiek jest zmęczony ale nie ma mowy o wypaleniu zawodowym. Co w takim razie jest motywacją w pracy ?

Aneta Mazurkiewicz: Czasami trzeba dużo czasu, rozmów, żeby przekonać osoby krzywdzone, aby wzięły los w swoje ręce i zmieniły swoje życie. Ale kiedy to się stanie, wtedy jest satysfakcja.

Anna Walczak (Terenowy Zespół Pracy Socjalnej, 17 lat pracy): Są sytuacje stresujące. My jednak nie możemy się bać, bo jakbyśmy się bały to nie mogłybyśmy wykonywać swoich obowiązków. Idziemy z nastawieniem, że chcemy pomóc, wiec  będziemy wszystko robić, żeby to się udało – mówi pani Anna i dodaje że nie widzi siebie w innej pracy – dla mnie człowiek jest najważniejszy.

Lidia Skrętkowska: Jak widzimy, że ludziom zaczyna udawać się w życiu, że zaczynają myśleć inaczej, bo podpowiedzieliśmy coś i to jest najpiękniejsze usłyszeć od kogoś „dziękuję”. Im trudniejsza sytuacja, którą udaje się naprawić, tym większa satysfakcja – kiedy następuje przełamanie, i ta osoba się przekonuje, że jednak można rozmawiać. Na takie chwile warto czekać.