EKO Głogów: Zagalopował się

Co zrobić ze zużytym sprzętem sportowym?
EKO Głogów 16x9

Sport to zdrowie, witalność, emocje i apetyt na życie. Są tacy, którzy potrafią dosłownie zjeść konia z kopytami. Powiem o jednym z nich, choć sportowcem nie był. Wręcz przeciwnie. Podpowiem też, co zrobić ze zużytym sprzętem sportowym.

Wraz z nadejściem wiosny dokonujemy przeglądu różnych sprzętów, w tym sprzętu sportowego. Czasami wystarczy naprawa i konserwacja, ale czasami niezbędna jest wymiana sprzętu na nowy. Co zrobić ze zużytymi rowerami, hulajnogami, rolkami, deskami i innymi przyrządami?

Zużyty sprzęt sportowy to tzw. gabaryty, a te powinny trafić do PSZOK – Punktu Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych (zbiórkę gabarytów może też organizować gmina, czy wspólnota mieszkaniowa). Mieszkańcy Głogowa mają do dyspozycji dwa PSZOK-i: przy ul. Transportowej 5 oraz przy ul. Przemysłowej 7a. Punkty czynne są codziennie, za wyjątkiem niedzieli. Od poniedziałku do piątku w godzinach od 10.00 do 18.00, a w soboty od 8.00 do 16.00. Osobną kwestią jest taki sprzęt, jak karimaty, śpiwory, dmuchane materace, maty, pianki plażowe, czy koła do pływania. Nie ma dla nich ratunku. Nie trzeba ich przywozić do PSZOK. Powinny trafić do pojemnika na odpady zmieszane. W przypadku parasoli decydująca będzie ich wielkość: te przeciwdeszczowe można wrzucić do odpadów zmieszanych, ale już te plażowe, czy ogrodowe trzeba przywieźć do PSZOK.

I kilka słów o apetycie. Pierwszym polskim medalistą był Adam Królikiewicz. A właściwie było ich dwóch: Adam i jego koń Picador. Reprezentanci Polski zdobyli brązowy medal podczas igrzysk olimpijskich w Paryżu 1924 w skokach przez przeszkody. Razem odnosili liczne sukcesy, ale potem konia kupiła pewna Amerykanka. Po latach Królikiewicz dowiedział się, że rumaka odkupił od niej jakiś Włoch. Pojechał do Rzymu, aby jeszcze raz zobaczyć starego przyjaciela, ale musiał obejść się smakiem, bo okazało się, że makaroniarz dodał wcześniej starego konia do spaghetti.

– Zjedliśmy Picadora – rzekł nie mrugając nawet okiem. Kroniki milczą na temat tego, czy medal stanął mu kością w gardle.


tekst: Rafał Sikora, GPK Głogów