Trzy czerwone kartki i przełamanie Chrobrego!

Po bardzo nerwowym meczu z trzema czerwonymi kartkami Chrobry się przełamuje i wygrywa z GKS-em Tychy 1:0. Komplet punktów zapewnia Michał Ilków-Gołąb, dla którego to piąty gol w sezonie.
2021-04-16-Chrobry-GKS-fot.-L.-Jaremkiewicz

Jako pierwsi zagrożenie stworzyli goście. Mający w pierwszych fragmentach optyczną przewagę tyszanie mogli to udokumentować w 19 minucie, ale przy słupku zamykający dośrodkowanie Kacper Piątek spudłował. GKS nie miał więc prowadzenia, a po chwili także kompletu na boisku. W 28 minucie za faul na Marcelu Ziemannie tuż przed polem karnym czerwoną kartką ukarany został Nemanja Nedic. Zawodnicy GKS-u protestowali, a na boisku zrobiło się nerwowo, bo kilka późniejszych decyzji arbitra też wywołało obustronne dyskusje. Było też ciekawiej, jeśli chodzi o sytuacje. Po tym faulu z rzutu wolnego Mateusz Machaj posłał piłkę obok bramki. Chrobry próbował do końca wykorzystać grę w przewadze, lecz dwukrotnie blisko będący tego Marcel Ziemman nie zdołał pokonać dobrze interweniującego Konrada Jałochy. W pierwszym przypadku bramkarz tyszan skierował piłkę na rzut rożny, w drugim mógł spokojnie zacząć od własnej bramki. Pierwsze 45 minut zakończyło się bezbramkowym remisem. Okazje zwłaszcza Ziemanna zapowiadały jednak mocne dążenia głogowian w drugiej części. 

Pomarańczowo-Czarni po zmianie stron szukali prowadzenia. Groźne mieli stałe fragmenty. W 52 minucie po wrzutce Mateusza Machaja główkował Mavorudis Bougaidis, lecz kapitalną interwencją popisał się Konrad Jałocha. Z tego był kolejny korner, po którym bramkarz GKS-u już skapitulował. Następne dośrodkowanie Mateusza Machaj na bramkę zamienił skaczący do główki Michał Ilków-Gołąb. Od 53 minuty Chrobry prowadził 1:0, a od 64 grał z przewagą… dwóch zawodników. Czerwoną kartkę obejrzał tym razem Konrad Jałocha, który faulował wychodzącego na czystą pozycję Mikołaja Lebedyńskiego. To był najbardziej nerwowy moment całego pojedynku. Gracze GKS-u nie kryli swojego oburzenia, pojawiały się nawet głosy, by zejść z boiska. Ostatecznie do gry wrócono i głogowianie przycisnęli. Dobre lub bardzo dobre okazje na podwyższenie mieli Maks Banaszewski, Mikołaj Lebedyński i dwukrotnie Dominik Dziąbek. Żadnej nie udało się wykorzystać, więc końcówka nie należała do najspokojniejszych. Tym bardziej, że w 89 minucie po raz trzeci w tym meczu pokazano czerwoną kartkę. Drugą żółtą ukarano wtedy strzelca gola Michała Ilkowa-Gołąba, ale rywalizujący w dziewięciu tyszanie i tak niewiele mogli z tego wycisnąć. Szukali stałych fragmentów i je mieli, lecz Chrobry doprowadził wygraną do końca. 

Następny tydzień będzie intensywny, bo Chrobry rozegra dwa mecze i oba z zespołami górnej połowy tabeli. Już w środę o godz. 17.00 wyjazdowe spotkanie w Opolu, a w sobotę 1 maja o godz. 12.40 głogowianie podejmą ŁKS Łódź z trenerem Ireneuszem Mamrotem, dla którego będzie to pierwszy występ w Głogowie od momentu odejścia z Chrobrego w 2017 roku. 


tekst i zdjęcia: Łukasz Jaremkiewicz, Chrobry Głogów S.A.