Remis na dobry początek wiosny

Dwukrotnie przegrywali, kończyli w dziesięciu i mimo tak niesprzyjających okoliczności wracają z punktem.
2021-03-01-Glogow-Kielce-fot.-L.-Jaremkiewicz

Piłkarze Chrobrego po wyrównującym golu Maksymiliana Banaszewskiego w 90 minucie rundę wiosenną zaczynają od 2:2 w Kielcach. 

W Chrobrym zadebiutowali Mavroudis Bougaidis i Dominik Dziąbek. Trener Ivan Djurdjević nie mógł jednak skorzystać ze wszystkich zawodników, bo z powodu kontuzji do Kielc nie pojechali Mateusz Machaj, Paweł Oleksy, Oliver Praznovsky i Kacper Bieszczad, którego w bramce – po raz drugi w sezonie – zastąpił Adam Makuchowski. 

Pomarańczowo-Czarni dobrze weszli w pierwszy tegoroczny mecz i w ciągu pierwszych minut dwukrotnie groźnie uderzali na bramkę rywala. Piłkę po strzale Przemysława Stolca odbił golkiper Korony, a w 6 minucie główkujący po dograniu Marcela Ziemanna Mikołaj Lebedyński posłał futbolówkę tuż obok. W odpowiedzi niecelnie głową uderzał Kubilay Yilmaz.W 16 minucie padł pierwszy gol, ale mimo dobrego startu niestety nie dla Chrobrego. Tak naprawdę zaczęło się od akcji w polu karnym głogowian, którzy sygnalizowali tam zagranie ręką przeciwnika. Sędzia nie zareagował, a Koroniarze ruszyli z kontrą, którą zamknął Jacek Podgórski.

Chrobry szybko doprowadził do wyrównania. W 27 minucie było już 1:1, gdy w szesnastce pokręcił Maks Banaszewski, piłkę w stronę bramki posłał Marcel Ziemann, a wślizgiem skierował ją do środka Mikołaj Lebedyński. Połowa kończyła się na jednym uderzeniu Tomasza Cywki (obrona Marceliego Zapytowskiego) i dwóch gospodarzy. Adam Makuchowski nie dał się pokonać po tym, jak strzelał Kubilay Yilmaz, ratując sytuację wybiciem na rzut rożny, a Emile Thaikane strzelił tuż nad poprzeczką. 

Po zmianie stron układało się gorzej. W 59 minucie, po stracie przez Chrobrego piłki na własnej połowie, Koroniarzom prowadzenie dał Grzegorz Szymusik. 11 minut później głogowianie grali już w dziesięciu po tym, jak drugą żółtą kartkę otrzymał Mikołaj Lebedyński. Zrobiło się nerwowo, bo ławkę musiał opuścić protestujący wobec decyzji arbitrów trener bramkarzy Mariusz Bołdyn. Do tego momentu, jeśli chodzi o drugą część, nie mieli takich sytuacji, jak w pierwszych 45 minutach, dodatkowo po czerwonej kartce mocniej siadło. Piłkarzom Chrobrego nie zabrakło jednak pary. Już w 90 minucie, po wyrzucie z autu Mavroudisa Bougaidisa, w polu karnym powalczyli o piłkę z zacięciem Michał Ilków-Gołąb i Dominik Piła, dzięki temu trafiła ona do Maksa Banaszewskiego, który dał Chrobremu remis. Tego zespół nie dał sobie wydrzeć. 

W kolejnym meczu Chrobry zagra na wyjeździe z Radomiakiem Radom. Trzecie wyjazdowe spotkanie z rzędu w sobotę o godz. 19.10. 


autor tekstu i zdjęcia: Łukasz Jaremkiewicz, Chrobry Głogów S.A.