Chrobry poległ po 60 minucie

Powrót z Łodzi bez punktów.
DGL News

Przez 60 minut Chrobry stawiał na terenie wicelidera solidny opór. Tyle nie wystarczyło. Po tym czasie ŁKS zdobył cztery gole i pewnie wygrał 4:0.

W pierwszych minutach ŁKS potwierdzał dużą piłkarską jakość. Długo utrzymywał się przy piłce i przez to w pierwszych dziesięciu minutach nie dopuścił Chrobrego bliżej swojej bramki. Sam jednak oddawał niecelne strzały (Maksymilian Rozwandowicz czy Antonio Dominguez), i to musząc próbować uderzać z kilkunastu metrów. Na bliższy kontakt głogowianie nie pozwalali. Z czasem Pomarańczowo-Czarni sami jakby uwierzyli w siebie. Potrafili ruszyć z wysokim pressingiem i zagrozić Arkadiuszowi Malarzowi. W 18 minucie oddali pierwszy poważniejszy strzał. Wówczas z dystansu przymierzył Marcel Ziemann, ale piłka poszybowała ponad poprzeczką. Pomocnik Chrobrego jeszcze kilkukrotnie podejmował podobne próby, lecz najbardziej szkoda okazji z 27 minuty. Lewą stroną ruszył Robert Mandrysz, w końcowej fazie akcji posyłając futbolówkę wzdłuż bramki. Tam nabiegał na nią Mikołaj Lebedyński, jednak nie zdołał jej trącić. W tych 45 minutach obie drużyny zagrały na remis.

Po przerwie również wyglądało to nieźle, ale popsuło się w 60 minucie. Gospodarze ruszyli z kontrą, piłka po strzale Pirulo wylądowała na poprzeczce, lecz Samuel Corral nie pomylił się przy dobitce. Trener chciał zareagować potrójną zmianą, a gdy przy linii na wejście czekali Mateusz Machaj, Tomasz Cywka i Damian Kowalczyk, padł drugi gol dla łodzian. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego wstrzelił się Carlos Moros. W 77 minucie rezultat podwyższył Pirulo, który Kacpra Bieszczada pokonał lekkim, technicznym strzałem, a w samej końcówce głogowian dobił Antonio Dominguez. Przez 60 minut było solidnie, ale po tym czasie to już koncert ŁKS-u i jego hiszpańskich piłkarzy.

Plusem jest, że nasza gra się poprawiła, lecz mecz trwa dziewięćdziesiąt minut. Wierzę w ten zespół. Ta godzina meczu, którą mieliśmy dobrą, daje dużo do myślenia i pokazuje potencjał – trener Ivan Djurdjević po meczu w Łodzi.

Dla Chrobrego to trzecia porażka z rzędu. Koniecznie trzeba się od tego odbić i najlepiej już w kolejnym meczu. Ważne będzie spotkanie ze Stomilem Olsztyn, które już w piątek o godz. 17.40 przy Wita Stwosza. 


tekst i zdjęcia: Łukasz Jaremkiewicz, Chrobry Głogów S.A.