Z głogowskiego Wehikułu Czasu

Co wydarzyło się w głogowskiej Kolegiacie 75 lat temu?

Jak podaje Wiesław Maciuszczak, autor Głogowskiego Wehikułu Czasu:
20 marca 1945, 75 lat temu, ogień wybuchł w Kolegiacie gwałtownie. Proboszcz zanotował:

„… stanęło w płomieniach poddasze – 15 metrów wysokości, las drewnianych belek, które właśnie niedawno zostały zaimpregnowane – i runęło do wnętrza świątyni dokonując dzieła zniszczenia tak gruntownie, że z artystycznego wyposażenia nie pozostał ani jeden ślad. Stały tylko nagie mury i całkowicie wypalona wieża, na której szczycie jaśniał z daleka pozłacany krzyż…”.
Ostatnie nabożeństwo w świątyni proboszcz celebrował dwa dni wcześniej, rankiem 11 marca. Ponieważ odbyło się na życzenie komendanta twierdzy, należy przypuszczać, że w mszy wzięli również obok pułkownika hrabiego von Eulenburga obrońcy, którzy mogli opuścić stanowiska bojowe.
W tym też okresie spłonęły okoliczne budynki – „archidiakonat, dawna kaplica świętej Anny i budynek wikariatu”. Czego nie strawił ogień to zniszczył ostrzał artyleryjski.

A na zdjęciach kolegiata po zakończeniu walk wiosną 1945 roku i ruiny znajdującej się w sąsiedztwie kaplicy św. Anny. Na początku XXI wieku kolegiata wygląda już inaczej – podaje Wiesław Maciuszczak.

Zdjęcia: Archiwum Głogowskiego Wehikułu Czasu